Bruno Schulz zostawił po sobie wbrew pozorom dość skromną spuściznę. Są to dwa tomy opowiadań – „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod Klepsydrą”, a także kilka innych utworów, które nie zostały włączone do tych pierwodruków. Artysta pisał jednak również szkice krytyczne, a także liczną korespondencję. Listy pisarza zostały wydane pośmiertnie w 1975 roku. W swoich opowiadaniach Bruno Schulz zajmował się głównie opisami życia małomiasteczkowych Żydów. W jego tekstach zaciera się granica pomiędzy tym co rzeczywiste i mitologiczne. Głównym bohaterem jest tutaj Józef, którego możemy do pewnego stopnia utożsamiać z samym autorem. Język tej prozy jest niecodziennie bogaty – zawarte w niej metafory i archaizmy mogą zachwycać nawet współczesnego czytelnika. Jego twórczość porównuje się czasem z prozą Franza Kafki. Można w niej odnaleźć elementy surrealizmu, psychoanalizy, czy kreacjonizmu.
Do dziś żyłam w nieświadomości – myślałam, że napisał dużo więcej
No niestety, przedwczesna śmierć i wojna mu przeszkodziły.
True. Swoją drogą ciekawe, co by jeszcze napisał i w jakim stylu.